Jesienny zabieg w rzepaku ozimym ma dwa zadania jednocześnie: chroni rozetę przed pierwszymi infekcjami grzybowymi i kształtuje pokrój roślin przed zimą. Żeby oba cele zostały osiągnięte, warto myśleć o nim jak o technologii, a nie pojedynczym oprysku. Liczy się dobór substancji do kondycji plantacji, termin wejścia w pole i plan na ewentualny drugi zabieg.
Spis treści:
Trzy narzędzia jesiennej regulacji
W jesiennej ochronie rzepaku pracują trzy grupy rozwiązań. Pierwsza to czysty regulator wzrostu, czyli chlorek mepikwatu, który kształtuje pokrój i wzmacnia korzeń, ale nie działa grzybobójczo. Druga to triazole z grupy FRAC 3, które zwalczają choroby i przy okazji hamują wzrost. Trzecia to strobiluryny z grupy FRAC 11, które nie skracają roślin, ale poszerzają spektrum ochrony i wydłużają jej czas.
Siła regulacji triazoli
Triazole różnią się siłą działania na pokrój. Najłagodniej skraca difenokonazol, obecny w Dafne 250 EC i Porter 250 EC. Umiarkowany efekt daje tebukonazol z Bukat 500 SC i Ambrossio 500 SC. Najmocniej działa metkonazol, który zawiera X-MET 100 SL. Ta skala pozwala dopasować zabieg do plantacji zamiast stosować jeden schemat na każdym polu.
Dobór programu do plantacji
Rzepak wybujały, czyli przerośnięty jeszcze przed zimą, to najczęściej efekt wczesnego siewu, zasobnego stanowiska i ciepłej jesieni. Takie pola wymagają mocnej regulacji: połączenia triazolu o silnym działaniu z regulatorem wzrostu. Mepik 300 SL z chlorkiem mepikwatu wzmacnia wtedy efekt skracania i wspiera rozwój korzenia palowego. Na plantacjach opóźnionych lub słabiej rozwiniętych priorytetem jest ochrona fungicydowa, a regulacja może być łagodna, bo nadmierne zahamowanie wzrostu osłabiłoby rośliny.
Okno zabiegu

Główne okno jesiennego zabiegu to faza 4–8 liści (BBCH 14–18). Wtedy rozeta intensywnie pobiera substancje układowe, a zabieg daje najlepszy efekt regulacji i ochrony. Zbyt wczesne wejście na słabo rozwinięte rośliny daje niewielki efekt skracania, a spóźnione nie cofnie już wyniesionej szyjki korzeniowej. Substancje układowe potrzebują aktywnie rosnącej rośliny, więc zabieg wykonuje się w ciepły dzień, bez ryzyka przymrozku w kolejnych dobach.
Jeden czy dwa zabiegi
Przy typowej jesieni i umiarkowanym rozwoju plantacji zwykle wystarcza jeden dobrze utrafiony zabieg. Przy wczesnym siewie, silnym przyroście i długiej, ciepłej jesieni uzasadnione jest drugie wejście w pole po 2–3 tygodniach. Drugi zabieg powinien wprowadzać inny mechanizm działania, na przykład mieszaninę strobiluryny z triazolem, bo powtarzanie tej samej grupy FRAC zwiększa ryzyko odporności patogenów.
Efekt widać wiosną
Celem jesiennej technologii nie jest po prostu niski rzepak, ale zdrowa rozeta z nisko osadzoną szyjką korzeniową i mocnym korzeniem palowym. Taka roślina lepiej znosi mróz i szybciej rusza wiosną. Pełny przegląd produktów, okien stosowania i substancji czynnych znajdziesz na stronie poświęconej technologii jesiennej ochrony rzepaku.
Artykuł sponsorowany